poniedziałek, 22 czerwca 2015

Rozdział 8.

~*~
Jessica nie spodziewała się co a raczej kto czeka na nią w tym pochłoniętym ciemnością lesie.
Gdy już zemdlała przełożyłem jej leciutkie i delikatne ciałko przez swoje ramię jak worek ziemniaków.
Przechodząc koło jej domu byłem bardzo ostrożny by nikt z jej rodziny mnie nie zauważył. Pomimo zgaszonych świateł w mieszkaniu starałem się bym został niezauważony. Zakładam, że jej rodzice już poszli spać.
Kiedy dotarłem z nią na drogę uliczną zauważyłem jakieś dwa metry dalej stojące moje czarne bmw. Otworzyłem tylne drzwi i delikatnie posadziłem ją na siedzeniu, zapinając przy tym jeszcze pasy bezpieczeństwa. W innych warunkach włożyłbym ją zapewne do bagażnika, jednak nie chciałem by w jakiś sposób poobijała się. Na ulicach jest wiele wyboi więc to nieuniknione. A szef wyraźnie dał mi do zrozumienia,że jeśli coś jej się stanie po drodze to wtedy ja na tym ucierpię. Znając jego możliwości nie chciałem ryzykować.
Po chwili usiadłem za kierownicą, odwróciłem się jeszcze na chwilę spoglądając na śpiącą dziewczynę. Teraz była taka spokojna, ciekawe jak będzie się zachowywać gdy zawiozę ją do szefa. Zaśmiałem się cicho, przekręciłem kluczyk w stacyjce i odjechałem spod domu Jess. Po jakichś 30 minutach byliśmy na miejscu. Zaparkowałem na podjeździe. Wysiadłem i otworzyłem drzwi od strony gdzie znajdowała się dziewczyna. Odpiąłem pasy. Jedną rękę umiejscowiłem pod jej kolanami a drugą na plecach. Jej głowa opierała się na moich mięśniach. Gdyby wiedziała co ją dziś spotka wolałaby chyba umrzeć
Podszedłem do drzwi willi i zapukałem nogą, gdyż ręce miałem zajęte. Otworzył mi szatyn o niebieskich oczach. Ich kolor nie pasował do jakże czarnego charakteru.. Gdy pokazał mi dłonią bym wszedł, wykonałem kilka kroków w przód i po chwili znalazłem się przy brązowej sofie stojącej w salonie. Położyłem Jess na niej i niedługo po tym usłyszałem męski głos:
- Dobra robota, stary
Wiedziałem, że jest zadowolony. My byliśmy od porwań i mniejszych zadań. Natomiast to on później stawał się dla ofiar "Panem", a one niewolnicami
- Coś jeszcze? - zapytałem
- Idź do kuchni i wyjmij z pierwszej szuflady czarną taśmę oraz gruby sznur. Wszystko tam się znajduje.
Zostawiłem go sam na sam z piękną niewiastą i podążyłem do pomieszczenia o którym przed chwilą wspomniał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz